Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysi臋cy materia艂贸w dla szko艂y podstawowej, 艣redniej oraz z zakresu studi贸w.

Dramat Wsp贸艂czesna Antygona

Udost臋pnij

Osoby dramatu:

Edmund Trylle prawnik
Joanna Trylle jego 偶ona
Amanda Trylle c贸rka Edmunda
Iza Trylle jej siostra
Maks Trylle brat Amandy
Leon Trylle brat Amandy, policjant
Krystian Seventy komendant g艂贸wny policji
Ewa Seventy jego 偶ona
Hary Seventy syn Krystiana, narzeczony Amandy
Andrzej dziennikarz
Policjant 1
Policjant 2

Akt 1
Neutralna scena. Przez 艣rodek przebiega droga. Obok jest chodnik. Na nim stoj膮 Leon i Maks. Z lewej strony jest
komisariat.
Leon
Nie mo偶esz kupi膰 zakazanych lekarstw!
Maks
A dlaczego?! Nasza matka jest chora, nie obchodzi ci臋 to?!
Leon
Oczywi艣cie, 偶e obchodzi! Zrobi艂bym wszystko, 偶eby mog艂a wyzdrowie膰!
Maks
Wszystko?
Leon
Tak!!
Maks
To pom贸偶 mi zdoby膰 zakazane lekarstwo!!
Leon
Tego nie zrobi臋!!
Maks ironicznie
Czyli nie wszystko鈥
Leon
Zrobi臋 wszystko, ale musi to by膰 zgodne z prawem. Dodatkowo
nasza matka mo偶e jeszcze wyzdrowie膰. Lecz膮 j膮 najlepsi lekarze
z okolicy鈥
Maks
鈥t贸rzy nawet nie wiedz膮 na jak膮 chorob臋 zachorowa艂a.
Leon
Ale dowiedz膮 si臋!
Maks
Kiedy?!
Leon cicho
Nied艂ugo.
Maks
Jasne鈥 Nasza matka z ka偶d膮 chwil膮 jest coraz s艂absza!!
Leon
Nawet je艣li to prawda, to co mog臋 zrobi膰?!
Maks
Zdoby膰 ze mn膮 lekarstwo!!
Leon
To jest nielegalne!!
Maks
No i co z tego?!
Leon
Pomy艣l!! Jestem policjantem!!
Maks
R贸b co chcesz, a ja kupi臋 to lekarstwo!
Maks i Leon odchodz膮.

Akt 2
Ma艂y, ale przytulny pok贸j. Przy biurku siedzi Iza i pisze SMS-a
na kom贸rce. Wbiega Amanda.
Amanda
Iza!
Iza nie podnosz膮c g艂owy
Co?
Amanda
Czy s艂ysza艂a艣 o najnowszych wie艣ciach?
Iza lekcewa偶膮co
Nie鈥 a o co chodzi?
Amanda szybko
Leon zgin膮艂 w wypadku samochodowym!!
Iza podnosi g艂ow臋
Co?! Dlaczego?!
Amanda
Wiesz, 偶e Maks chcia艂 zdoby膰 nielegalne lekarstwo?
Iza
Tak鈥 i uda艂o mu si臋?
Amanda
Tak. Jednak w drodze do szpitala Maks by艂 艣cigany przez
radiow贸z policyjny鈥

Iza
Co ma z tym wsp贸lnego Leon?
Amanda
Nie przerywaj mi, a dowiesz si臋. Wozem policyjnym kierowa艂
Leon鈥
Iza
Dlaczego?!
Amanda
Dosta艂 taki rozkaz.
Iza
Nie m贸g艂 odm贸wi膰?!
Amanda
Widocznie nie. przez chwil臋 patrz膮 na siebie w milczeniu
W czasie po艣cigu鈥
Iza
鈥y艂 wypadek, w kt贸rym zgin膮艂 Leon.
Amanda pos臋pnie
Ale to nie wszystko鈥
Iza
Jak to?! Maksowi te偶 si臋 co艣 sta艂o?!
Amanda
Nie, ale oskar偶ono go o zab贸jstwo Leona.
Iza
Co?! Przecie偶 to by艂 wypadek, prawda?
Amanda
Prawda, ale policja chce mie膰 winn膮 osob臋. Dzi臋ki temu Leon jest bohaterem, bo zgin膮艂 w obronie prawa. Za艣 Maks ukrywa
si臋 przed policj膮. W miasteczku og艂osili nagrod臋 pieni臋偶n膮 za
pomoc w znalezieniu poszukiwanego i kar臋 dla osoby, kt贸ra
pomo偶e Maksowi.
Iza pochyla g艂ow臋 i p艂acze
Jaki straszny los spotka艂 nasz膮 rodzin臋鈥 Nasza matka ci臋偶ko
zachorowa艂a鈥 na nieznan膮 dla medycyny chorob臋鈥 Leon
zgin膮艂 w wypadku samochodowym鈥 Za艣 Maks jest鈥
poszukiwany przez policj臋鈥
Amanda
Iza!!
Iza podnosi g艂ow臋, uspokaja si臋
Co?
Amanda
Pomo偶esz mi?
Iza
A w czym?
Amanda wolno
W bardzo wa偶nej sprawie鈥
Iza
Czyli?
Amanda
Ukry膰 Maksa.
Iza przestraszona
Chcesz z艂ama膰 prawo?
Amanda
Tak. Pomo偶esz mi?
Iza
Wiesz jakie mog膮 by膰 konsekwencje tego czynu?!
Amanda
Czyli nie pomo偶esz mi?
Iza spuszcza wzrok
呕a艂uj臋, ale nie. patrzy prosto w oczy siostry Prosz臋, zmie艅
decyzj臋!
Amanda
Nie mog臋!
Iza
Mo偶esz, a wr臋cz musisz!
Amanda oburzona
Maks jest naszym bratem! Nie pozwol臋, 偶eby trafi艂 do wi臋zienia! Przesta艅 mnie namawia膰 do zmiany decyzji! I tak ci si臋 nie uda!
Iza
Je艣li ju偶 nie zmienisz zdania, to chocia偶 dbaj o siebie鈥 boj臋 si臋 o ciebie. Co zrobisz, je艣li ska偶膮 ci臋 na wi臋zienie?
Amanda
Nie wiem鈥 Pomy艣l臋 o tym, gdy tak si臋 stanie. chwil臋 patrz膮 na siebie na siebie w milczeniu Do zobaczenia! 呕ycz mi szcz臋艣cia! odchodzi

Akt 3
Gabinet komendanta. Jest to skromny, ale urz膮dzony ze smakiem
pok贸j. Na fotelu siedzi komendant, a przy nim na krze艣le jest
Andrzej.
Krystian
M贸wi pan, 偶e gazeta chce o mnie napisa膰 reporta偶.
Andrzej
Zgadza si臋. By艂bym wdzi臋czny, gdyby pan si臋 zgodzi艂.
Krystian
Zgadzam si臋 z wielk膮 ch臋ci膮.
Andrzej
Czy w tym celu mog臋 panu towarzyszy膰 przez ca艂y dzie艅?
Krystian
Tak.

Andrzej
M贸g艂by pan opowiedzie膰 o sobie w paru zdaniach?
Krystian
Od paru lat pracuj臋 jako komendant g艂贸wny policji. Zaw贸d
ten jest trudny i wymaga po艣wi臋ce艅. Gdy pracuj臋 musz臋
zapomnie膰 o uczuciach. Jeden raz zdarzy艂o si臋鈥
Andrzej
Tyle jak na razie wystarczy. Zapad艂a niezr臋czna cisza.
Nagle wchodzi Policjant1
Policjant 1 przestraszony
M鈥 ma鈥 mam dla kom鈥 me鈥 men鈥 komendanta z艂膮
wiadomo艣膰.
Krystian
A o co chodzi?
Policjant 1
Hm鈥 To jest zwi膮zane z przest臋pczo艣ci膮
Krystian
Czyli kto艣 pope艂ni艂 przest臋pstwo? Dlaczego si臋 tak boisz?
Nie jeste艣 winny, prawda?
Policjant 1
Zgadza si臋, ale to nie jest zwyk艂e przest臋pstwo鈥
Krystian
Czyli?!
Policjant 1
Kto艣 pom贸g艂 przest臋pcy.
Krystian
Komu?
Policjant 1
Maksowi
Krystian
Kto si臋 odwa偶y艂?!
Policjant 1
Jeszcze tego nie ustalili艣my鈥
Krystian
Jak to?!
Policjant 1
Ju偶 prawie go z艂apali艣my. My jechali艣my samochodem, a on
porusza艂 si臋 na piechot臋鈥
Krystian w艣ciek艂y
CO?! JAK TO MO呕LIWE?! POZWOLILI艢CIE
MU UCIEC?!
Policjant 1 szybko
Gdy na drodze by艂 wielki korek, Maks uciek艂 w boczn膮 uliczk臋.
Zanim wyszli艣my z samochodu i doszli艣my do zakr臋tu,
przest臋pca znikn膮艂. Dos艂ownie jak kamfora. Za zakr臋tem
znajduje si臋 艣lepa uliczka. Jednak z tego miejsca mo偶na dosta膰
si臋 do blok贸w, kt贸re stoj膮 w pobli偶u. Kto艣 musia艂 wpu艣ci膰
Maksa do 艣rodku.
Krystian
Albo jest jeszcze inne wyja艣nienie鈥
Policjant 1
Jakie?
Krystian
Mogli艣cie pom贸c Maksowi w ucieczce przez鈥 op贸藕nianie
po艣cigu.
Policjant 1
Dlaczego komendant tak my艣li?
Krystian
Opowiedzia艂e艣 mi zwyk艂膮 bajk臋!
Policjant 1
To nie by艂a 偶adna bajka. Przysi臋gam, 偶e m贸wi臋 i m贸wi艂em
prawd臋. Co mam zrobi膰, 偶eby komendant mi uwierzy艂?
Krystian
Z艂ap Maksa. wolno W przeciwnym razie mo偶esz trafi膰 do
wi臋zienia鈥
Andrzej
A kim jest Maks?
Krystian zwraca si臋 do dziennikarza
Nie wiesz? Jest przest臋pc膮, kt贸ry zabi艂 Leona. zaczyna m贸wi膰
do policjanta 1 A ty powiadom swoich koleg贸w, 偶eby pilnowali
t膮 ironicznie pechow膮 uliczk臋!
Policjant 1 wyci膮ga kom贸rk臋, wybiera numer i zaczyna
rozmawia膰 Mamy nowy rozkaz鈥 Tak鈥 Co u mnie? Fajnie鈥
Co do rozkazu鈥 Aha鈥 I uda艂o mu si臋?… Ale szcz臋艣ciarz鈥
Krystian si艂膮 odbiera kom贸rk臋 z r膮k Policjanta 1 i przystawia
telefon do ucha Macie czeka膰 przy tej ulicy, gdzie uciek艂
Maks!… Dyskretnie!… Podejrzany nie mo偶e was zobaczy膰!…
To rozkaz, nie pro艣ba!… Natychmiast! roz艂膮cza si臋 i oddaje
kom贸rk臋 policjantowi 1 Wracaj do reszty! Policjant 1 odchodzi
pospiesznie

Akt 4
Scena ta sama. Krystian kr膮偶y po pokoju. Za艣 Andrzej siedzi na
krze艣le i pisze na kartce.
Krystian do siebie, cicho
Kiedy wreszcie dowiem si臋, kto pom贸g艂 Maksowi?… Mo偶e
zadzwoni膰 i upewni膰 si臋, czy dzia艂aj膮 zgodnie z planem?…
Raczej nie鈥 Kiedy sko艅czy si臋 to niemi艂e czekanie鈥
Zwariowa膰 mo偶na. g艂o艣niej Mo偶e o czym艣 powiedzie膰? Co艣
wyja艣ni膰?

Andrzej
W艂a艣ciwie鈥 tak. M贸g艂by pan wyja艣ni膰 ca艂e to zamieszanie
zwi膮zane z Leonem i Maksem.
Krystian
A od czego mam zacz膮膰 ?
Andrzej
Najlepiej od pocz膮tku.
Krystian
Wszystko zacz臋艂o si臋 od choroby matki Leona i Maksa鈥
Andrzej
Chce pan powiedzie膰, 偶e Leon i Maks byli rodze艅stwem?
Krystian
Zgadza si臋. Niestety nikt nie umie wyleczy膰 ich matki- Joanny.
Andrzej
Ma pan ma na my艣li Joann臋 Trylle?
Krystian
Tak, ale jak pan dowiedzia艂 si臋 o niej?
Andrzej
Kolega pisa艂 o niej reporta偶.
Krystian
Nie wiedzia艂em, 偶e Joanna sta艂a si臋 tak s艂awna. Wracaj膮c do przerwanej opowie艣ci鈥 Maks postanowi艂 zdoby膰 nielegalne
lekarstwo dla matki. Na szcz臋艣cie dowiedzieli艣my si臋 o jego
planach鈥
Andrzej
A jak dowiedzieli艣cie o zamiarach Maksa?
Krystian
Bo my鈥 dzi臋ki鈥 Jako艣鈥 Nie mog臋 tego powiedzie膰, bo to jest
to tajemnica pa艅stwowa! chwil臋 patrzy w milczeniu na Andrzeja Wys艂ali艣my Leona, 偶eby powstrzyma艂 Maksa. Jednak ostatecznie
policjant musia艂 艣ciga膰 swojego brata. W czasie po艣cigu
spowodowano wypadek samochodowy, w kt贸rym zgin膮艂 Leon. Oskar偶yli艣my o zab贸jstwo jego brata. Ten przest臋pca nadal si臋
ukrywa si臋 przed policj膮.
wchodzi Policjant 1
Policjant 1
Spytam z ciekawo艣ci. Dlaczego pan uwa偶a, 偶e Maks spowodowa艂 wypadek? Bo pods艂ucha艂 komendant k艂贸tni臋 braci?
Krystian w艣ciek艂y
Nie!! Pods艂uchiwa艂e艣 mnie?!
Policjant 1
Oczywi艣cie, 偶e nie. Ja tylko przez przypadek us艂ysza艂em pana. Komendant ma dono艣ny g艂os.

Krystian niegrzecznie
A po co tu przyszed艂e艣?!
Policjant 1
Mam dobr膮 wiadomo艣膰! Z艂apali艣my Maksa i osob臋, kt贸ra mu
pomog艂a.
Krystian
Brawo! Nareszcie! A gdzie s膮 te osoby?
Policjant 1
Maksa zawo偶膮 do wi臋zienia. Za艣 jego wsp贸lnik jest ze mn膮.
Krystian
Kto jest pomocnikiem Maksa?
Policjant 1
Pomocnikiem鈥
wchodzi Amanda
Amanda
鈥 jestem ja.
Krystian
Nie przeszkadzaj nam. Omawiamy m臋skie sprawy. W艂a艣nie
mia艂em us艂ysze膰, kto pom贸g艂 Maksowi.
Amanda
Ale to ja pomog艂am Maksowi.

Akt 5
Scena ta sama. Na 艣rodku pokoju stoi Krystian i Amanda. Na
krze艣le siedzi Andrzej. Przy drzwiach stoi Policjant1
Krystian
CO?! Ty pomog艂a艣 Maksowi?! Nie 偶artuj! To nie mo偶e by膰
prawda!
Amanda
A jednak.
Krystian cicho
Mam do ciebie pro艣b臋. Wydaj swojego brata. Jeszcze ma艂o os贸b
wie, 偶e pomog艂a艣 Maksowi.
Amanda
Jakim prawem m贸wisz tak do mnie?! Nie jeste艣 moim
opiekunem, a ja mam ju偶 osiemna艣cie lat. Nie b臋dziesz mn膮
manipulowa膰! chwile patrzy na niego w milczeniu Przypu艣膰my,
偶e zgodzi艂am si臋鈥 Nie zapomnij, 偶e nie tylko ty wiesz o moim
鈥瀙rzest臋pstwie鈥. Co z tym zamierzasz zrobi膰?
Krystian
To b臋dzie proste. Moim prze艂o偶onym rozka偶臋 milcze膰鈥
Amanda
A dziennikarz?
Krystian
Co艣 si臋 wymy艣li鈥 Musisz tylko zgodzi膰 si臋 na wydanie brata.
Amanda
Nie zrobi臋 tego!
Krystian
Amando, prosz臋 ci臋, nie zapomnij, 偶e jeste艣 narzeczon膮 mojego
syna鈥
Amanda
Nie przeszkadza mi to!
Krystian wkurzony
Sko艅czy艂a si臋 moja cierpliwo艣膰! Od teraz nie b臋d臋 mia艂 dla
ciebie lito艣ci. odwraca si臋 do Policjanta 1 Przyprowad藕 Iz臋!
Policjant 1 wychodzi z pokoju
Amanda
Dlaczego to zrobi艂e艣?!
Krystian
B臋d臋 was przes艂uchiwa艂.
Amanda
Ale dlaczego Iza?!
Krystian
Jest twoj膮 siostr膮.
Amanda
Co ma piernik do wiatraka?!
Krystian
Podejrzewamy, 偶e tobie pomog艂a.
Amanda
Ale Iza mi nie pomog艂a!
Krystian
O tym ja zadecyduj臋.
Amanda
CO?!
Andrzej
A mo偶e鈥
Amanda
NIE!
Andrzej
Ale鈥
Krystian
NIE!
Andrzej
Czy mo偶ecie wys艂ucha膰 mnie do ko艅ca?
Amanda i Krystian
NIE!!
wchodzi Policjant 1 z Iz膮
Krystian
Tak szybko?

Policjant 1
Dziewczyna kr臋ci艂a si臋 w pobli偶u.
Krystian
To jest bardzo podejrzane鈥
Amanda
Dlaczego?! Nie z艂ama艂a prawa przebywaj膮c w pobli偶u
komisariatu!
Krystian
Znam si臋 na prawie lepiej ni偶 ty! Nie musisz mi tego t艂umaczy膰!
Amanda udaje zdziwienie
Naprawd臋?
Krystian
Nie ma czasu na 偶arty!
Amanda
Zawsze jest czas na 偶arty.
Iza
Czy nie dociera do ciebie powaga sytuacji?
Amanda
Widocznie nie.
Krystian
Doro艣nij, Amando. zwraca si臋 do Izy Pomog艂a艣 siostrze?
Iza
Tak.
Amanda
Ale to jest k艂amstwo! Nie pomog艂a艣 mi!
Krystian zdezorientowany
To Iza pomog艂a?
Iza
Pomog艂am!
Amanda
Nie pomog艂a艣 mi. Dlaczego k艂amiesz?
Iza
Chc臋 chocia偶 w ten spos贸b ci pom贸c.
Amanda
Za p贸藕no. Mog艂a艣 mi pom贸c, gdy prosi艂am ci臋 to.
Krystian
Teraz rozumiem鈥 Iza jest wolna, a Amand臋 postawi si臋 przed
s膮dem.
Iza
Prosz臋 ci臋, zmie艅 swoj膮 decyzj臋. Chocia偶by ze wzgl臋du na
Harego.
Krystian
Nie mog臋 zwraca膰 uwagi na uczucia.
Iza
A ty masz uczucia?

Krystian
Mam! A je艣li chodzi o Harego, z 艂atwo艣ci膮 znajdzie inn膮
dziewczyn臋.
Iza
Jak mo偶esz rani膰 tak swojego syna?
Krystian
Dla mnie najwa偶niejsze musi by膰 prawo, a nie uczucia
pojedy艅czych os贸b.
Iza
Jeste艣 zwyk艂ym tyranem! Boisz si臋, 偶e stracisz autorytet,
kt贸rego nigdy nie posiada艂e艣!
Krystian
B臋d臋 udawa艂, 偶e nic nie s艂ysza艂em鈥 Iza, mo偶esz ju偶 i艣膰!
Iza zwraca si臋 do Amandy
Co艣 wymy艣l臋, 偶eby ci pom贸c. wychodzi
Krystian zwraca si臋 do Policjanta 1
Przypilnuj, 偶eby Iza nie pr贸bowa艂a pom贸c Amandzie.
Policjant 1 wychodzi
Amanda
A ja?
Krystian
Ty pojedziesz ze mn膮.
Amanda i Krystian wychodz膮

Akt 6
Salon komendanta policji g艂贸wnej. Jest to du偶y i jasny pok贸j.
Na kanapie siedz膮 Andrzej i Krystian. Wchodzi Hary.
Hary
Gdzie jest Amanda?
Krystian
W s膮dzie.
Hary
Dlaczego?!
Krystian
Ukrywa艂a przest臋pc臋- Maksa. Zostanie za to ukarana. B臋dzie
siedzie膰 w wi臋zieniu.
Hary
CO?! Jak mo偶esz by膰 tak okrutny?!
Krystian
Ja jej nie zmusi艂em do z艂amania prawa.
Hary
Ale dlaczego wi臋zienie?! Dlaczego tak sroga kara?!
Krystian
To jeszcze nie jest przes膮dzone. Ale ja o tym nie decyduj臋.
Hary
Ale masz wp艂ywy! Zr贸b co艣! Amanda jest za delikatna na
wi臋zienie!
Krystian
Mog艂a o tym pomy艣le膰 przed z艂amaniem prawa鈥 A ty mog艂e艣
j膮 powstrzyma膰.
Hary
Prosz臋! Zr贸b co艣!
Krystian
Co niby mam zrobi膰?!
Hary
Mo偶e鈥
cisza, nagle zadzwoni艂a kom贸rka Krystiana
Krystian odbiera kom贸rk臋
S艂ucham?… Na ile czasu?… Aha鈥 Rozumiem鈥 A gdzie jest
Iza?… Gdzie?!… Aha鈥 Do widzenia鈥 odk艂ada kom贸rk臋
Andrzej
Z kim rozmawia艂e艣?
Krystian
Z moim podw艂adnym.
Andrzej
I o czym dowiedzia艂e艣 si臋?
Krystian
Amanda zosta艂a skazana na 3 lata wi臋zienia鈥
Hary
NIE!!
Krystian
A Iza wyjecha艂a do kole偶anki, kt贸ra miesza w Gda艅sku.
Andrzej
Ju偶? Tak szybko?
Krystian
Jedzie poci膮giem. I鈥
Hary
Nie odchodzi mnie teraz Iza!… Czy dobrze us艂ysza艂em?!
Amanda zosta艂a skazana na 3 lata wi臋zienia?!
Krystian
Dobrze us艂ysza艂e艣.
Hary
Zr贸b co艣, ojcze! Prosz臋!
Krystian
Ale co ja mog臋 zrobi膰?!
Andrzej
Mo偶esz z艂o偶y膰 apelacj臋.
Krystian
Nie! Zgadzam si臋 z wymierzon膮 kar膮!
Hary
Prosz臋! Jako dziecko uwa偶a艂em ci臋 za bohatera. Uwielbia艂em
ciebie. Nawet teraz jeste艣 dla mnie autorytetem. Prosz臋! Nie zr贸b niczego, 偶eby to zmieni膰!
Krystian
M贸wi臋 ci kolejny raz鈥 Amanda zas艂u偶y艂a na tak surow膮 kar臋鈥
Hary
Nie zgadzam si臋 z tob膮!
Krystian
Mo偶esz si臋 nie zgadza膰, ale nie zmienisz tak prawdy.
Hary
Ojcze, ja j膮 kocham!
Krystian
Kochasz t膮 przest臋pczyni臋?
Hary
Ona jest niewinna!
Krystian
Mi艂o艣膰 ci臋 o艣lepi艂a.
Andrzej
Mo偶e lepiej zainterweniowa膰? Chocia偶by ze wzgl臋du na
reputacj臋?
Krystian
Andrzej, nie wtr膮caj si臋 do cudzych spraw! zwraca si臋 do Harego
A ty zapomnij o Amandzie!
Hary
Ojcze, ona jest moj膮 narzeczon膮!
Krystian
To znajd藕 now膮.
Hary
Ja j膮 kocham! Nie chc臋 innej!
Krystian
B臋dziesz musia艂! Zakazuj臋 ci spotyka膰 si臋 z ni膮!
Hary
Nie uda ci si臋! wybiega

Akt 7
Cela w areszcie. W rogu stoi 艂贸偶ko, a na nim le偶y Amanda. Na
suficie wisi zgaszona lampa.
Amanda
O, ja nieszcz臋sna! Dlaczego mnie musia艂o przytrafi膰 si臋 takie
nieszcz臋艣cie? Teraz jestem w areszcie. Jednak nie potrwa to
d艂ugo. Jutro trafi臋 do wi臋zienia. B臋d臋 tam siedzie膰 trzy lata鈥
Wielki wstyd dla rodziny… Nie jest to dla mnie problem鈥
Ale nie wiem jak wytrzymam w wi臋zieniu鈥 To niemo偶liwe鈥
Musz臋 co艣 zrobi膰, 偶eby unikn膮膰 wi臋zienia鈥 wstaje i zaczyna
kr膮偶y膰 po celi Mo偶e uciekn臋?… Ale jak mam to zrobi膰?! Na
pewno mi si臋 nie uda! Okno jest za wysoko鈥 no i ma kraty.
Musia艂abym by膰 zwinna jak akrobatka i bardzo chuda鈥 Nikt
nie jest wystarczaj膮co szczup艂y鈥 Drzwi s膮 za mocne鈥
Musia艂abym mie膰 jaki艣 wytrych. Nigdy tego nie pr贸bowa艂am鈥
Ale co ja m贸wi臋?!… Jestem na straconej pozycji鈥 Kto艣
musia艂by mi pom贸c uciec, inaczej si臋 nie uda鈥le nikt si臋 nie
odwa偶y鈥 siada na 艂贸偶ko i pochyla g艂ow臋 Nie wiem co zrobi膰鈥
Po co 偶y膰 w takim okrutnym 艣wiecie?!… Dlaczego urodzili艣my
si臋?! 呕eby cierpie膰?! Jaki jest w tym sens?!… Chcia艂abym
zasn膮膰 na zawsze i nie obudzi膰 si臋鈥 i zapomnie膰 o
smutkach鈥 cierpieniach鈥 k艂amstwach鈥 nieszcz臋艣ciach鈥
oraz zdradzie. podnosi g艂ow臋 Nie mog臋 uciec i nikt mnie nie
uratuje鈥 Dlatego pope艂ni臋 samob贸jstwo鈥 Nie ma innej
mo偶liwo艣ci鈥 p艂acze Jestem taka samotna鈥 Niby mam siostr臋,
ale ona my艣li tylko o sobie鈥 Wcze艣niej uwa偶a艂am, 偶e Hary
mnie kocha鈥 Jednak teraz wiem, 偶e by艂o to tylko z艂udzenie i
k艂amstwo鈥 M贸wi艂, 偶e mnie nigdy nie opu艣ci鈥le teraz widz臋,
偶e obiecywa艂 mi gruszki na wierzbie鈥usz臋 z tym sko艅czy膰鈥
Nie chc臋 ju偶 偶y膰鈥 Nie obchodzi mnie, gdzie p贸jd臋 po 艣mierci,
bo gorzej by膰 nie mo偶e鈥 wolno wstaje i zdejmuje pasek ze
spodni Powiesz臋 si臋 na tym pasku鈥 Teraz pomy艣l臋 jak tego
dokona膰鈥iem! umieszcza pasek na lampie To takie proste鈥
robi p臋tle na ko艅cu paska Moje 偶ycie dobiega ko艅ca鈥 Ale nie
smuc臋 si臋 z tego powodu鈥 Chocia偶鈥 呕ycie nie zawsze by艂o
takie smutne鈥 Jednak to by艂o dawno鈥le jest ju偶 za p贸藕no鈥
wchodzi na 艂贸偶ko Mo偶e 藕le robi臋?…wk艂ada g艂ow臋 do p臋tli NIE!!
Ju偶 wszystko postanowione!… Nie ma czasu na rozmy艣lania!…
zeskakuje z 艂贸偶ka Nareszcie koniec!
wbiega Hary
Hary
Amando! rozgl膮da si臋 Amando! A鈥ostrzega dziewczyn臋 i
dobiega do niej NIE!! zdejmuje p臋tle z Amandy szyi i k艂adzie
j膮 na 艂贸偶ko Prosz臋 ci臋, Bo偶e! Nie mo偶e si臋 tak sko艅czy膰!
Amando! Amando! Amando!… Nie 偶yje鈥 Pope艂ni艂a
samob贸jstwo鈥 p艂acze Jak mam 偶y膰, je艣li Amanda ju偶 nie 偶yje?!
Bez niej 偶ycie nie ma sensu, ani celu鈥 Jak mog艂a zrobi膰 mi co艣
takiego? Przecie偶 wiedzia艂a, 偶e moje serce nale偶y do niej鈥.
Do艂膮cz臋 do niej鈥a szcz臋艣cie mam przy sobie nabity pistolet…
Zwin膮艂em ojcu鈥 On nie u偶ywa pistolet贸w鈥 Ma je tylko dla
ozdoby鈥 On tylko obrasta w t艂uszcz鈥 przyk艂ada pistolet do
g艂owy 鈥ε糴gnaj okrutny 艣wiecie! strzela i umiera na miejscu
wbiega Policjant 2 i rozgl膮da si臋 po celi
Policjant 2
Nie zd膮偶y艂em ich uratowa膰鈥iedne dzieci鈥osta艂y wci膮gni臋te
w wielk膮 i zawi艂膮 afer臋鈥 i nie wyszli z niej ca艂o鈥 B臋d臋 musia艂
powiadomi膰 o tym komendanta wyci膮ga kom贸rk臋 Jednak my艣l臋,
偶e to nie jest odpowiednia rozmowa na odleg艂o艣膰. chowa kom贸rk臋
Dlatego powiem mu o zaistnia艂ej sytuacji OSOBI艢CIE! Pojad臋
natychmiast! wychodzi

Akt 8
Salon komendanta. Na kanapie siedz膮 Andrzej i Krystian. W rogu
pokoju, na krze艣le jest Ewa.
Krystian
Mam nadziej臋, 偶e dzi艣 nie b臋dzie ju偶 偶adnych niemi艂ych
niespodzianek.
Andrzej
Nadzieje mo偶na mie膰 zawsze鈥
nagle zadzwoni艂a kom贸rka Krystiana
Krystian
Sko艅czy艂y si臋 nadzieje鈥 odbiera kom贸rk臋 Tak s艂ucham鈥 Aha鈥
Oczywi艣cie鈥 Do widzenia鈥
Andrzej
I co si臋 sta艂o tym razem?
Krystian
Maks pr贸bowa艂 uciec鈥
Andrzej
I co艣 jeszcze?
Krystian
Tak鈥 Maks umar艂.
Andrzej
Jak to si臋 sta艂o?
Krystian
Maks wyskoczy艂 z radiowozu. Samoch贸d, kt贸ry jecha艂 z
naprzeciwka przejecha艂 przest臋pc臋.
Ewa
OH! Biedny Maks.
Andrzej
Kolejne nieszcz臋艣cie鈥
Krystian
Zamierzam wys艂a膰 apelacj臋 do s膮du i鈥
wbiega Policjant 2
Policjant 2 szybko
Amanda i Hary nie 偶yj膮!!
Ewa wybiega z pokoju
Krystian
Uspok贸j si臋 i powiedz wszystko po kolei. zwraca si臋 do Andrzeja
M贸g艂by艣 zobaczy膰, czy z Ew膮 wszystko w porz膮dku?

Andrzej
Oczywi艣cie, 偶e tak. wychodzi
Policjant 2
Wszystko widzia艂em prze okno鈥 Amanda powiesi艂a si臋 na pasku
od spodni鈥 Wtedy pobieg艂em, 偶eby j膮 uratowa膰鈥 Jednak gdy
wesz艂em do celi, ona ju偶 nie 偶y艂a. Dodatkowo le偶a艂 przy niej
martwy Hary.
przychodzi Andrzej
Andrzej
Ewa nie 偶yje! Wyskoczy艂a z okna!
wchodz膮 Edmund i Joanna
Joanna
Wyzdrowia艂am!
Edmund
Lekarze dawali jej miesi膮c 偶ycia!
Joanna
Ale dzisiaj obudzi艂am si臋 zdrowa jak ryba!
Edmund
To po prostu cud!
Joanna
Ju偶 rozmawiali艣my z Iz膮! A jak si臋 czuje Maks鈥
Edmund
鈥 Leon鈥
Joanna
鈥 Amanda鈥
Edmund
鈥 Hary鈥.
Joanna
鈥raz Ewa?
Krystian
Nie 偶yj膮鈥

KONIEC


Udost臋pnij

Wy艣lij SMS o tre艣ci ODBLOKUJ.PDF pod numer 92505

Wpisz otrzymany kod :

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x