Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna. Edukacyjna – szkolna baza wiedzy

Najwi臋ksza baza wypracowa艅, konspekt贸w, streszcze艅 i pomocy szkolnych w Polsce. Ponad 100 tysi臋cy materia艂贸w dla szko艂y podstawowej, 艣redniej oraz z zakresu studi贸w.

Granica w „Granicy” Zofii Na艂kowskiej.

„Granica” Zofii Na艂kowiskiej to powie艣膰, kt贸ra rodzi艂a si臋 z trudem w latach 1932 – 1935. Jest to jedna z najwa偶niejszych ksi膮偶ek tw贸rczo艣ci autorki. Jest to z pozoru zwyczajny romans, lecz przeczytawszy ca艂o艣膰 dostrzegamy wiele zale偶no艣ci ze 艣wiatem rzeczywistym, ukrytych w ksi膮偶ce przemy艣le艅 autorki , oraz jej pragnienie poznania ludzkiej psychiki i zachowa艅.
Sam tytu艂 ksi膮偶ki to pewna podpowied藕 ze strony autorki, czego powinni艣my si臋 doszukiwa膰 w powie艣ci. Natura ludzka nie jest przewidywalna, lecz sami potrafimy sobie wyznaczy膰 granice, kt贸rych przestrzegamy lub nie. Granica ta mo偶e by膰 granic膮 poznania, moraln膮, spo艂eczn膮, czy te偶 psychologiczn膮.
Zofia Na艂kowska w bardzo interesuj膮cy spos贸b przedstawi艂a w swojej powie艣ci granice spo艂eczne i psychologiczne cz艂owieka w jej rzeczywisto艣ci (jej czasach). Autorka w nawet do艣膰 bezpo艣redni spos贸b opisuje nam „ramy” ka偶dej z klas spo艂ecznych. Bardzo wyra藕nie oddziela w swojej historii klas臋 bogatego mieszcza艅stwa, od ludzi ubogich. „Co dla jednych jest pod艂og膮, to dla innych jest sufitem.” Na艂kowska opisuje dom, w kt贸rym bardzo widoczny jest kontrast tych 艣wiat贸w. Pani Cecylia Kolichowska, oraz El偶bieta Biecka 偶yj膮 w salonach na parterze i pi臋trze bogatego domu. Pokoje w nim s膮 przestronne, jasne, ciep艂e, przytulne i eleganckie. Pok贸j El偶biety na parterze ma nawet okna na pi臋kny ogr贸d. Pod pod艂og膮 willi, w samej piwnicy 偶yj膮 natomiast ludzie ubodzy, na kt贸rych nie sta膰 na 偶adne 艂adniejsze lokum. Wiod膮 偶ycie w ub贸stwie, walcz膮 o sw贸j byt. Wiele os贸b 偶yje tam w ciasnocie w ma艂ych, ciemnych, ciasnych, zimnych, wilgotnych i dusznych pomieszczeniach. Panuje tam choroba, umieraj膮 nie tylko doro艣li ale r贸wnie偶 dzieci. Ludzie ci okre艣lani przez El偶biet臋 jako „szczury” i rasa ni偶sza od niej samej ka偶dego dnia pracuj膮 za kawa艂ek chleba, kt贸ry tak naprawd臋 i tak nie jest w stanie nape艂ni膰 ich brzuch贸w. 呕yj膮 z ja艂mu偶ny, czasem dostaj膮 resztki ze sto艂u bogatego pa艅stwa, ich spo艂eczn膮 granic膮 jest w艂a艣nie sufit, nad kt贸ry nie potrafi膮 si臋gn膮膰, 偶ycie jakie wiod膮 kobiety z g贸ry nie jest w ich zasi臋gu. El偶bieta uwa偶a ich za inn膮 ras臋, poniewa偶 ich 偶ycie ogranicza si臋 do skrajno艣ci. Ona natomiast jest wykszta艂con膮 i ukulturyzowan膮 kobiet膮, kt贸ra czytuje filozofi臋, s艂ucha muzyki powa偶nej, ma mo偶liwo艣ci chodzenia do teatru, kina, na polowania. Ludzie spod jej pod艂ogi maj膮 dla niej charakter jedynie „biologiczny” – zachowuj膮 si臋 niemal jak zwierz臋ta (ich 偶ycie opiera si臋 na zaspokajaniu potrzeb).
艢wiaty te, tak odleg艂e a 偶yj膮ce tu偶 obok siebie prawie wcale si臋 nie przenikaj膮. Wyj膮tkiem jest Justyna, kt贸ra jako dziecko mia艂a okazj臋 偶y膰 cho膰 troch臋 w „lepszym” 艣wiecie, z czego wynios艂a jedynie powierzchowne wychowanie, oraz podstawy francuskiego. Bogate mieszcza艅stwo uwa偶a si臋 za ludzi lepszych od biedak贸w, tak jakby jedzenie czy warunki 偶ycia klasyfokowa艂y nas do „lepszych”, czy tych spod pod艂ogi. Maj膮 oni wybredny stosunek do swojego 偶ycia, poniewa偶 maj膮 taki wyb贸r i mo偶liwo艣ci. Nie interesuje ich 偶ycie „podludzi”, natomiast biedota bardzo ch臋tnie przygl膮da si臋 ich 偶yciu. W艂a艣nie na tym polega ich granica psychologiczna – ubodzy nie wyobra偶aj膮 sobie swojego 偶ycia na miejscu bogatych, szczytem ich marze艅 jest jedynie praca u jak najbardziej znacz膮cych mieszczan, oraz 偶eby wynagrodzenie wystarcza艂o na 偶ycie codzienne (np. Karolina Bogutowa). To 艣wiadomo艣膰 przynale偶no艣ci do swojego miejsca i 偶e istniej膮 podzia艂y („lepsi” zawdzi臋czaj膮 sw贸j stan pochodzeniu, maj膮tkowi, szczyc膮 si臋 tym) okre艣la ich w 艣wiecie.
Pozostaje nam r贸wnie偶 kwestia moralno艣ci w utworze. Zenon Ziembiewicz przynale偶膮cy do grupy mieszczan wysoko postawionych nie do艣膰, 偶e przekracza granice moralno艣ci, ale r贸wnie偶 usi艂uje si臋 z tego zar贸wno przed sob膮 jak i przed innymi usprawiedliwia膰. Do najbardziej ra偶膮cych jego grzeszk贸w nale偶y jednoczesny romans z dwiema kobietami – Justyn膮 Bogut贸wn膮 (s艂u偶膮c膮) z kt贸r膮 tak naprawd臋 nic go nie 艂膮czy pr贸cz zaspokajania swoich potrzeb seksualnych, oraz El偶biet膮 Bieck膮, kt贸ra nale偶a艂a do ludzi jego „typu”. Owszem, Zenon usi艂uje by膰 szczery ze swoj膮 narzeczon膮 i wyjawia jej prawd臋, ale nie do艣膰 偶e pozwala si臋 艂udzi膰 Justynie 偶e co艣 z tego b臋dzie (cho膰 on nie dopuszcza tego do my艣li ), to w ko艅cu sp艂adza dziecko, kt贸rego nie uznaje, oraz namawia Justyn臋 do aborcji, co przekracza wszelkie granice i jest bulwersuj膮ce. Z艂y i karygodny jest r贸wnie偶 moment przeprosin El偶biety i zaraz potem zaci膮gni臋cie jej do 艂贸偶ka. Tak samo jego wcze艣niejsze sugestie dotycz膮ce zbli偶e艅 s膮 conajmniej nietaktowne z jego strony. Zenon wszystkie swoje tragiczne czyny usprawiedliwia przed sob膮, ale od zewn膮trz z艂e uczynki w opinii ludzi pozostaj膮 z艂ymi uczynkami. Id藕my dalej w kwestii Justyny i jej ci膮偶y. Nie do艣膰 偶e Zenon zrani艂 El偶biet臋 sw膮 zdrad膮, to jeszcze 艣mia艂 prosi膰 j膮 wielokrotnie o pomoc dla Justyny. A偶 mo偶na si臋 dziwi膰 dlaczego ta kobieta by艂a dla niego tak dobroduszna, znosz膮c upokorzenia. Zenon bardzo zr臋cznie przesuwa granic臋 przyzwoito艣ci. Nale偶y te偶 napomkn膮膰 o motywach Zenona w sprawie z Justyn膮. Nie wi膮za艂 on bowiem z dziewczyn膮 przysz艂o艣ci, a sypia艂 z ni膮 wy艂膮cznie z lito艣ci. Posun膮艂 si臋 nawet do tak z艂ego uczynku.
Jak wi臋c mo偶na wywnioskowa膰 granic w utworze jest bardzo wiele. Autorka podkre艣la je przede wszystkim kontrastem, dok艂adnie opisuje ka偶d膮 z nich, analizuje je. Na艂kowska widzi te granice bardzo wyra藕nie i r贸wnie wyra藕nie je wyra偶a w swojej historii. S膮 one opisane w bardzo rzeczywisty spos贸b.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x