Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysięcy materiałów dla szkoły podstawowej, średniej oraz z zakresu studiów.

Scena I

Korytarz, obok pokój Ani.
Lekarz
Diagnoza jest jednoznaczna – przewlekłe zapalenie płuc. Nieukrywam, iż jest to choroba cieżka, która przez którą zmarło wielu ludzi, jednak u państwa córki choroba została bardzo wczesnie wykryta i mozna powiedzieć że sznsa wyzdrowenia jest większa. Proszę czekać na mój telefon. Postaram się sprowadzić lekarstwo.
Mama powstrzymując łzy
Tak, oczywiście bedziemy czekać z niecierpliwością. Dziękujemy bardzo. Do widzenia.

Scena II

Pokój Ani. Dziewczynka leży w łóżku ściskając w ręce pluszową maskotkę.
Tata
Witaj Anulko. Jak ci się spało? Teraz musisz dużo odpoczywać, aby mieć siły, gdy wyzdrowiejesz.
Ania
Tatusiu co mi jest? Czy długo musze leżeć w łóżku? Kiedy wyzdrowieję? Dlaczego nikt mnie nie odwiedza?
Tata
Nie zadawaj tylu pytań. Śpij. Porozmawiamy jutro.
Tata całuje dziewczynke w czoło, po czym wstaje z łóżka.
Ania nieśmiałym głosem, półszeptem
Tatusiu ale jeszcze jedno ostanie, takie malutkie pytanie a właściwie prośba. Spójrz na mojego pieska. To zwykły pluszak, któremu brak jednej łapki. Jego futerko już się wytarło w wielu miejscach od iągłego przytulaniaa co najgorsze zminilo barwe z czarnego na szarosniezny. Proszę Tatusiu, kup mi takiego ładnego, malutigo pieska! Prawdziwego! Który szczeka, gryzie, bawi się. Obiecuję że bedę o niego dbać. Będę go czycła i regularnie wyprowadzala na dwor. Bylby moim przyjacielem. Moim jedynym przyjacielem…
Tata
Śpij, bo cię zaraz głowa rozboli od tego myslenia. Porozmawiamy jutro. Dobranoc.

Scena III

Kuchnia. przy stole siedzi mama z ania. tata w pospiechu szuka czegos w szufladzie.
Mama
czego szukasz? jezeli telefonu komorkowego to zobacz na pierwszej polce po prawej stronie.
Tata
dziekuje, nie wiem co bym bez ciebie zrobil. a widzialas moze…
mama
okulary? leza w pkoju na stole. a eraz idz juz bo sie spoznisz na samolot!
tata
racja. do zobaczenia za tydzien moje mile panie. oecuje ze przywioze kazdej interesujaca pamiatke! papa!
drzwi traskaja, po chwili slychac odglos silnika.
ania
mam, a tak wlasciwie to gdzie pojechal tata?
mama
musi zalatwic jakas wazna sprawe w Krakowie. a teraz do lozka moja droga, zanim jeszcze bardziej sie rozchorujesz.
ania w podskokach dociera do swej sypialni. wlacza telewizor i kladzie sie do lozka.

Scena IV

szosty dzien pobytu taty w krakowie. ojciec chodzi w poszukiwaiu prezentu dla corki. siada na lawce kolo chlopca, ktory kroi skórki chleba w kostke i chowa do torby.

Tata
dla kogo chowasz te skorki?
chlopiec
dla Plotuchy. rozmocze to we wrzatku, dosypie soli. a gdy wystygnie bedzie dla psiny. ona musi teraz duzo jesc bo ma male.
tata
tak? a czy to duzy pies ta twoja Plotucha?
chlopiec pokazujac rekoma wzrost psa.
ot taka. tysiuchna, malenka.ale madra tak jak czlowiek. rozumie wszystko co sie do niej mowi.
tata
a duzo macie szczeniat?
chlopiec
tylko dwa.
tata
ładne?
chlopiec
czy ladne??? one sa piekne!
tata
macie je na sprzedaz?
chlopiec ze smutkiem
tak. az mi sie o tym myslec nie chce! takie zmartwienie dla Ploty!
tata
a wiec kupie jednego.
chlopiec z niedowierzaniem przygladajac sie tacie
pan? a czy pan psu krzywdy nie zrobi?bo pies to jak czlowiek, posze pana. jak sie z nim dbrze postepuje, to i pies dobrze sie zachowuje. ale gdy bedzie pan go bic lub bron boze znecac se, to zaraz zrobi se zly i nieposluszny. a taki pies juz nic nie wart.
tata
nie boj sie! mozesz byc pewny ze w moim domu nikt psa nie skrzywdzi! pryjdz jutro w poludnie na te sama lawke. przynies pieska ze soba. wybierz tego ktory jest wedlug ciebie ladniiejszy. przyjdziesz?
chlopiec
przyjde, prosze pana, przyjde.

Scena V

nazajutrz w parku. na lawce siedzi kilka osob, prowadzacych dyskusje.
tata
witaj chlopcze! masz psa?
chlopiec
mam, prosze pana. sa tu w koszyku. a to jest ich matka – Plota. sziedzi ona pomiedzy moim bratem i siostra, Witkiem i Hanką. a to jest moj dziadek i moja babcia.
chlopiec wskazal na dwoje staruszkow, trzymajacych koszyk ze szcenietami.
dziadek
krzysiu, to pan chce kupic pieska?
chlopiec
tak dziadku.
babcia
łaskawy pan napewno dziwi sie, ze nas tutaj tyle przyszlo. ale musi pan zrozumiec, iz u nas pies jak czlowiek. chcielismy wszyscy poznac pana i wiedziec, w czyje rece nasze psiaki oddajemy. a którego pan wexmie? bo sa dwa. jednego sie figle trzymaja, jest niepopsluszny i ma bardzo trudny charakter. za to drugi…
dziadek
Beksa i tyle! reks to zuch, bedzie z niego wielki stróż. a tamten…
babcia
phi! wlasciciel reksa bedzia mial halas w domu! ale kto bedzie ial bielaska, to ho, ho!
dziadek
to bedzie mial skowyt i wycie!
tata z usmiechem na twarzy
pozolcie mi panstwo najpierw zobaczyc pieski. krzysiu, pokaższczenieta.
chlopiec do Witka i Hanki
trzymajcie Plote!
z koszyka wydostal sie malutki, bialy piesek z krotkim ogonem. powedrowal przed siebie, po czym usiadl, zaszczekał i znow ruszyl w nieznane.
dziadek bardzo zadowolony
sprytna psina! widac jak to ja do swiata ciagnie!
babcia
to mi dopiero sprytny! pedzi nie widomo gdzie i po co.
tata wzial ostroznie psa na rece.
dziadek
ladny! prawda ze ladny?
babcia
krzysiu, podaj panubielaska! to dopiero zloto nie pies!
bielasek lezal plasko na brzuchu, zupelnie nieruchomo. po chwili siadl, podniosl lebek do gory i bolesnie zapiszczal.
tata
dzis wieczorem wyjezdzam do gdanska. biore jednego pieska. nie chce urazic zadnego z panstwa. wiec ty krzysiu zdecywdujktorego mam wziasc, i przynies mi go wpros na stacje. a tutaj masz pieniadze.

Scena VI

stacja kolejowa w krakowie.
tata
a juz myslalem ze nie przyjdziesz!
chlopiec
czy pan mysli, ze latwo rozstac sie z kims, kogo sie kocha? spoznilem sie toche, bo zanimpsy dostały jesc, zanim sie wyspaly to troche czasu uplunelo. no a najtrudniejsze to bylo pozegnanie.
tata
no, a ktorego wybrales, bielaska czy reksa?
chlopiec
sa obydwa.
tata ze zdziwieniem
obydwa?
chlopiec
tak. uzgodnilismy wszyscy ze tak bedzie najlepiej. razem bedzie im raźniej w nowym miejscu. a zreszta oydwa tak saoladne. dziadkowie do odtatniej chwili nie moogli sie zdecywdowac. nech poan przyrzeknie ze som bedzie dobrze…
tata
masz moje slowo! obiecuje ci!
pociag ruszyl. tata polozyl koszyk na gornej polce na kartonie z kapeluszem i usiadl na swoim miejscu. po krotkim czasie zasnal. obudzil go krzyk sasiadujacej pasarzerki.
pasarzer
co to jest! co tu sie dzieje? pociag sie wykoleil!
pasarzerka
alez tutaj sie cos leje! cos czerwonego i sliskiego!
pasarezr
krew!
tata
gdzie sie leje, prosze pani?
pasarzerka
tu! z tego pudelka od kapelusza!
kobieta
z mojego kapalusza ni sie nie leje! kapelusz przecie z goraca sie ne topi. boze drog! a coz to tam soi na moim kapeluszu? kto to wozi pomidory w w koszyku w taki upal! moj kapelusz! czyj to koszyk?
tata
moj, prose pani. ale iech sie pani uspokoi. w tym koszyku nie ma pomidorow.
kobieta
co m pan tu opowiada! jsa pomidory! przeciez widze!
tata
przekonam was moi panstwo ze sie mylicie.
ata siegna po koszyk. dotknal reka pudelka od kapelusza i zrozumial ze to on nie mial racji. caly wierzch pudelka zalewala zupa pomidorowa.otworzyl wieko kosza i zobaczyl dwa, czerwonej masci, z makaronem na pysku psiaki, a na dnie salaterke. kobieta zobaczyla kartke przyczepiona do koszyka.
tata czytajac ze smiechem
„bielasek lubi makaron, a reks pomidory. tym najlepiej je karmic. na droge maja dosc.”
tata przeprosil wszystkich. w rzedziale slychac bylo smiech.

Scena VII

gdansk. lozko ani. koszyk z psami lezy kolo niej. radosc dziwczynki jest ogromna.
tata
mam niespodzianke. spelnilem twoja prosbe.
ania rzucajac sie w objecia tacie
dziekuje ci bardzo! jestes cudowny! ojejku, alez tu sa dwa pieski! tatusu jestes najwspanialszym tata na swiecie! przysiegam ze bede je karmic, pielegnowac i wypuszczac na dwor.
dzwoni telefon. w sluchawce slychac glos dokora.
mama
Krystyna Ceślak. słucham?
doktor
dzien dobry. ja dzwone w sprawie lekarstwa. wlasnie dostalem specjalna przesylka lekarstwo sprowadzone specjlanie z Azji.
mama
to cudowne! tyle radosci w jednym dniu!
doktor
nie bardzo pania rozumiem, ale moge powiedziec ze przyjde do pacjentki w srode wieczorem. pasuje pani?
mama
oczywiscie ze pasuje! a z ta radoscia to sam pan sie przekona, gdy tylko pan przyjdzie! wiec do srody. do widzenia.
doktor
prosze byc dobrej mysli. napewno wszystko sie uda. do widzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *