Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysi臋cy materia艂贸w dla szko艂y podstawowej, 艣redniej oraz z zakresu studi贸w.

Nowa przygoda Odyseusza

Udost臋pnij

Ju偶 od pi臋ciu lat p艂ywam po morzu. Powoli trac臋 nadziej臋, 偶e wr贸c臋 do domu. Jest mi bardzo ci臋偶ko. Cz臋sto wpatruj臋 si臋 w niebo i prosz臋, by kto艣 mi pom贸g艂, bym nie musia艂 ju偶 cierpie膰. Bardzo t臋skni臋 za domem, za 偶on膮.
Pewnej nocy, gdy siedz臋 na brzegu tratwy i wpatruj臋 si臋 w morze, nagle zauwa偶am nios膮c膮 przez niewielkie fale ma艂膮 butelk臋, kt贸ra p艂ynie w moj膮 stron臋. Strasznie mnie to ciekawi. Postanawiam wy艂owi膰 j膮 z wody. Trzymaj膮c j膮 w d艂oniach, zauwa偶am, 偶e w 艣rodku znajduje si臋 ma艂a pusta muszelka. Mam nadziej臋, 偶e przyniesie mi ona szcz臋艣cie. Z t膮 my艣l膮 k艂ad臋 si臋 i powoli zasypiam z muszelk膮 w d艂oni.
Podczas snu muszelka wypada mi z r臋ki, co mnie budzi. Zauwa偶am, 偶e co艣 si臋 w niej b艂yszczy. Postanawiam to sprawdzi膰. Nagle wy艂ania si臋 z niej male艅ka posta膰. Patrzy na mnie tak, jakby d艂ugo mnie zna艂a. U艣miecham si臋, poniewa偶 bardzo sympatycznie wygl膮da.
-Jestem Alfred. – powiedzia艂a.
Alfred opowiedzia艂 mi swoj膮 histori臋. Straci艂 dom, rodzin臋. Tak samo jak ja w臋druje samotnie po morzu. Ani razu nie straci艂 wiary. Mieszka on na ma艂ej wyspie, kt贸rej przez d艂ugi czas poszukuje. Postanawiam mu pom贸c. Proponuj臋, by艣my razem poszukali jego domu. Alfred jest szcz臋艣liwy z tego powodu.
razem w臋drujemy, 艂owimy. Pewnego dnia zauwa偶amy ma艂膮 wysepk臋. Podp艂ywamy do niej. Niestety, okazuje si臋, 偶e to nie jest wyspa, na kt贸rej mieszka Alfred. Kiedy zamierzamy wr贸ci膰 na tratw臋 i dalej szuka膰 jego domu, nagle zerwa艂 si臋 ogromny wiatr. Zaczyna si臋 b艂yska膰 i grzmie膰. Pada deszcz. Szukamy miejsca, gdzie mo偶emy si臋 schroni膰. Znajdujemy ma艂膮 jaskini臋. Tam nocujemy.
Nast臋pny dzie艅 jest bardzo s艂oneczny. Alfred coraz bardziej zaskakuje mnie swoim optymizmem. Twierdzi, 偶e nie warto si臋 poddawa膰 i nale偶y ci膮gle d膮偶y膰 do zamierzonego celu. Dlatego nam贸wi艂 mnie, by kontynuowa膰 poszukiwania. W ko艅cu odnajdujemy wysp臋 Alfreda. Wdzi臋czny i szcz臋艣liwy m贸j ma艂y towarzysz zaprasza mnie do siebie. Lepiej mi gdy patrz臋 na szcz臋艣cie innych. Chc臋 wyruszy膰 w dalsz膮 podr贸偶, ale m贸j przyjaciel zatrzymuje mnie. Proponuje, bym u niego przenocowa艂. Gdy zamykam oczy, nagle s艂ysz臋 g艂os Alfreda: Nigdy nie tra膰 wiary. U艣miecham si臋 i zasypiam.
W 艣rodku nocy budzi mnie ha艂as, otwieram oczy, rozgl膮dam si臋 i zn贸w jestem sam na 艣rodku morza – z t膮 ma艂膮 muszelk膮, dzi臋ki kt贸rej odzyskuj臋 wiar臋 w siebie.


Udost臋pnij

Wy艣lij SMS o tre艣ci ODBLOKUJ.PDF pod numer 92505

Wpisz otrzymany kod :

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x