Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysięcy materiałów dla szkoły podstawowej, średniej oraz z zakresu studiów.

Opis przeżyć wewnętrznych Latarnika.

Opis przeżyć wewnętrznych Latarnika
Latarnik to tytułowy bohater noweli Henryka Sienkiewicza. Jest on już mężczyzną w podeszłym wieku lecz nadal pełnym sił. Przez całe swe tułacze życie marzył o bezpiecznym porcie, do którego mógłby bezpiecznie zawinąć po tylu życiowych sztormach.
W końcu Skawińskiemu udaje się dostać wręcz wymarzoną posadę latarnika. Bohater nie posiada się z radości. Wciąż musi upewniać się w swym szczęściu. Czuje, że znalazł jego miejsce i to go napełnia spokojem i nadzieją na lepsze jutro. Nareszcie ma poczucie bezpieczeństwa jak ,,szczuty zwierz, gdy wreszcie schroni się przed pogonią na jakiejś niedostępnej skale lub w pieczarze,,. Jest człowiekiem dobrym i ufnym, mającym serce dziecka, które raduje się na myśl o skończonych niepowodzeniach. Jest tak szczęśliwy, jak jeszcze nigdy w życiu. Bohater ,,czuł, że ten odpoczynek, którego używa jest wyborny, a gdy pomyślał, że będzie trwały, to mu już niczego nie brakowało,,. Choć bohater nie zdaje sobie z tego do końca sprawy to wciąż tkwi w nim zadra i ogromna tęsknota za dawno utraconą Ojczyzną.
Skawiński popadł w pewną euforię, zżył się bardzo z wieżą i latarnią i w końcu odizolował się od ludzi. Doszło do tego, że cały świat dla niego zaczynał się i kończył na jego wyspie. Stary zaczął tracić poczucie własnej odrębności i zlewał się z tym co go otaczało.
Ale nadeszło przebudzenie. Pewnego razu Skawiński otrzymał ,,Pana Tadeusza,, Adama Mickiewicza. W pierwszej chwili zaczął drżeć na całym ciele i zdawało mu się, że śni. Niepojęte było dla niego to, jak to możliwe, że jego dawno utracona Ojczyzna znalazła go samotnego i opuszczonego, tak daleko. Gdy przewrócił stronę tytułową zdawało mu się, że na jego skale dzieje się coś uroczystego. Była to chwila wielkiego spokoju i ciszy, pośród której starzec słyszał bicie własnego serca. Gdy Skawiński zaczął czytać jego głos był drżący i co chwilę brakowało mu tchu. W końcu nie wytrzymał i z bólem w sercu, czując jak go coś szarpie w piersi, rzucił się z wielkim płaczem na ziemię. Jego łkanie było przepełnione miłością i żalem za utraconą Ojczyzną. ,,Wypłakawszy się, miał teraz w twarzy jakiś spokój i rozpromienienie, a oczy jego były jakby natchnione. Starzec zatracił się w lekturze, a gdy nadszedł zmierzch, zamknął oczy i przeniósł się do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,, Choć czas najwyższy na zapalenie latarni, to Skawiński był daleko od swej wyspy i spłynął na niego błogi spokój. Całym sobą był teraz w swej ukochanej i drogiej Ojczyźnie. Poznawał miejsca, przedmioty, ludzi. Czuł się teraz naprawdę szczęśliwy, jakby odmazał coś bardzo bliskiego.
Niestety wielkie jego było zdziwienie, gdy otworzywszy oczy, ujrzał nad sobą strażnika Johnsa, który uświadomił mu straszną prawdę. Nie zapalił tej nicy latarni, a łódź z San-Geromo rozbiła się na mieliźnie.
Wkrótce stary musiał opuścić wyspę i wyruszyć w dalszą tułaczkę. Jego oczy pozostały błyszczące ale bardzo się zestarzał. Do piersi przyciskał wciąż, jak koło ratunkowe, książkę polską, w obawie by i ona mu nie zginęła. Była dla niego teraz najcenniejszym skarbem. I choć bał się kolejnych zdarzeń to jednak wiedział, że warto dalej żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *