Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysięcy materiałów dla szkoły podstawowej, średniej oraz z zakresu studiów.

Opis zajścia na uczcie w Kiejdanach, reakcja Kmicica

Książe Janusz Radziwiłł zaprosił na ucztę najznamienitszych przywódców, posłów i żołnierzy litewskich. Gdy pojawił się w sali wszystkie spojrzenia zwróciły O się w jego stronę, patrzyli na niego z podziwem i uwielbieniem, po czym zaczęli wiwatowac na jego cześć. W ich głosach brzmiała niezwykła wiara, poddanie, nadzieja i ufność jaką obdarzali księcia. On, świadomy swej potęgi rozejrzał się po Sali i zasiadł na najbardziej honorowym, udekorowanym miejscu, sadzając obok siebie Kmicica. Andrzej nie myślał jednak ani o dumie, ani o zaszczytach, jakie go spotykają. Wiedział bowiem , ze gdzieś na tej sali jest jego ukochana, którą sprowadził dla niego Janusz. Usiłował ją znaleźć w tłumie pięknych dam, jednak żadna, choć wiele było do niej podobnych nie była Oleńką. Gdy wreszcie ją ujrzał, piękniejszą niż zwykle, olśniewającą przypomniały mu się wcześniejsze występki i zaczął robić rachunek sumienia. Z zadumy wyrwał go Radziwiłł . Kazał mu iść za sobą. Po drodze spotykał znakomitych gości, każdemu poświęcał chwilę, jakby chciał zaskarbić sobie życzliwość i uznanie. Zbliżyli się do miecznika. Książe zrobił na nim bardzo pozytywne wrażenie, po czym skierował rozmowę na Kmicica i Aleksandrę. Zaczął snuć plany co do ich przyszłości. Zaznaczył również, że Andrzej to bardzo dobra „partia” dla Oleńki, tym bardziej że jest spokrewniony ze znakomitym rodem Radziwiłłów. Potem sprowokował spotkanie dwojga młodych i zmusił do rozmowy . Po tej rozmowie Oleńka wiedziała, ze Kmicic nie ma złej duszy, On zaś nie utracił nadziei i poczuł ogromną ulgę. Po chwili oboje zasiedli za stołem. Rozpoczęła się właściwa biesiada, ludzie zaczęli sie bawić, rozmawiać o dalszych losach ukochanej ojczyzny. Niepokój wzbudził jednak niekorzystny wygląd biskupa Parczewskiego (który wkrótce zemndał) oraz ksiecia, który widocznie chciał ukryć swój strach i zmieszanie. Dodatkowo niepokoiła zgromadzonych obecność dwóch Szwedów, niektórzy uwazali że to wykracza poza granice zwykłej gościnności. Gdy do Sali dobiegł huk armat, wszyscy myśleli że to na cześć Janusza, jednak ten powstał i rozpoczął złowieszcza przemowę. Na koniec uniósł kielich i rzekł : Vivat Carolus Gustavus rex… od dziś dnia łaskawie nam panujący! W Sali nastała głęboka cisza, wszyscy byli przerażeni samym faktem usłyszenia tego imienia, inni zaczęli rozumieć znaczenie tego toastu. Wszelkie wątpliwości rozwiał Komorowski, który odczytał tekst poddający Litwę pod panowanie króla Szwecji. Jako pierwszy zareagował Stankiewicz, który na środku Sali ukląkł przed księciem i począł błagać go o litość i miłość dla ojczyzny. Skrzetuski, który widział już zdradę w Wielkopolsce zrozumiał daremny trud patrioty i zwrócił się do zebranych słowami : „ Nie błagajcie go, to na nic! On tego smoka od dawna w sercu hodował!… Biada ci, Rzeczpospolito! Biada nam wszystkim!” Wtedy , pijany już Zagłoba nazwał ksiecia zdrajcą. Zgromadzeni podzielili się szybko na dwa obozy – sprzeciwiający się woli księcia, gdzie znaleźli się m.in. Stankiewicz , Mirski, Józefowicz, Hoszczyc, pan Wołodyjowski, Oskierko, Zagłoba. Hetmani demonstracyjnie rzucili mu do nóg swe buławy, odmawiając mu posłuszeństwa. Książe , który spodziewał się takiego obrotu wydarzeń wykorzystał obecność wojsk szkockich i pojmał buntowników. Wezwał do siebie Ganchofa i Kmicica. Andrzej zrozumiał spisek wobec niego i swe tragiczne położenie. Wiedział , ze nie może dołączyć do swych przyjaciół, gdyż wcześniej złożył ksieciu osobistą przysięgę wierności, pomimo, iż sercem był za ojczyzną. Zdruzgotany zwrócił się do towarzyszącej mu Oleńki, która już zrozumiała jego pozycję, nie znająć jej przyczyny i boleśnie odrzuciła go nazywając zdrajcą. Mówiąc precz przekreśliła swoje wcześniejsze słowa, dające Kmicicowi ostatnią szansę na odzyskanie jej serca i reki. Nie mając pojecia, co wokół niego się dzieje, półprzytomny Andrzej udał się za wojskami Janusza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *