Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysięcy materiałów dla szkoły podstawowej, średniej oraz z zakresu studiów.

Opowiadanie

Był piękny, jesienny dzień. Siedziałem wraz z kolegom w szkolnej ławce, a pani dyktowała całej klasie zadanie domowe.

Nikt nie był zainteresowany lekcją. Wszyscy czekali na zajęcia z przyrody. Ta nie miała być zwykła lekcja. Wraz z panią od przyrody mieliśmy polecieć w przestrzeń okołoziemską, na jakąś bliską Ziemi, ale nieznaną, planetę. Chcieliśmy poznać bliżej okolice naszej planety, nie tylko z map. Kiedy zadzwonił dzwonek, spakowaliśmy się i szybko pobiegliśmy do pracowni w której odbywały się lekcje przyrody. Czekała już tam nasza nauczycielka. Obok jej, na biurku, stał dziwny, średniej wielkości przedmiot z dwoma przyciskami, podobny do szuflady. Z jego bocznych ścian wystawały krótkie sznureczki.

– Moi drodzy, to jest teleportator ? powiedziała nauczycielka, wskazując na dziwny przedmiot ? jak wiecie, dziś mieliśmy polecieć w kosmos i zbadać jakąś planetę.

– A jak to zrobimy? ? zapytała chórem klasa.

– Podejdziecie tu wszyscy i każdy złapie jeden sznureczek od tej maszyny ? objaśniała pani nauczyciel, a wszyscy podeszli i złapali sznurki. ? puścicie go dopiero jak wam powiem, a teraz trzymajcie sznurki bardzo mocno!

Pani od przyrody wcisnęła jakiś tajemniczy, zielony przycisk. Nagle poczuliśmy, że odrywamy się od podłogi. Spojrzałem w dół. Zobaczyłem tam tylko zamazane punkty, najprawdopodobniej jakieś budynki. Po pięciu minutach lotu wylądowaliśmy na jakimś czerwonym piasku.

– Możecie już puścić sznurki! ? krzyknęła nauczycielka.

Wszyscy puścili sznurki. Rozejrzeliśmy się dookoła. Wokół nas chodziły dziwne stwory. Każdy miał dwie pary oczu, czułki wyrastające z pleców i po siedem palców na każdej z rąk. Były niskiego wzrostu i miały po trzy ręce. Różniły się od siebie tylko numerem na brzuchu. Odezwała się do nas istota z numerem 56478.

– Skąd przybywacie?

Wszyscy byliśmy zdziwieni, że te istoty umieją mówić w naszym języku.

– Z bliskiej wam planety, Ziemi ? odpowiedzieliśmy.

– Aaa, przyjaciele z Ziemi, zapraszamy do naszych domów ? powiedział 56478.

Poszliśmy za nimi, a oni zaprowadzili nas do dziwnych pomieszczeń, z kształtu podobnych do igloo. Spytali nas czy chcemy coś zjeść. Nie zdążyliśmy odpowiedzieć, a przed nami pojawiły się talerze, a na nich po dwie tabletki.

-To są kanapki ? powiedział kobiecym głosem stwór z numerem 98712.

Ale nikt nie tknął tabletek. Powiedzieliśmy, że dziękujemy za poczęstunek, a oni wyprowadzili nas przed dom i spytali, czy nie chcielibyśmy zwiedzić ich planety. Odpowiedzieliśmy, że chętnie, ale tylko kawałek, bo musimy wracać na Ziemię. Zaczęliśmy zwiedzanie. Nad naszymi głowami latały setki różnych pojazdów. Widzieliśmy też malutkie istoty grające w kwadratową piłkę. Gdybym mógł zostałbym tam na zawsze. Kiedy zwiedziliśmy już kawałek planety i przejechaliśmy się ich pojazdami, pani spojrzała na zegarek. Mieliśmy już pół godziny spóźnienia! Szybko złapaliśmy za sznurki maszyny, a pani nacisnęła tym razem czerwony przycisk i po chwili byliśmy w szkole.

Kiedy wróciliśmy do naszych domów, wszystko opowiedzieliśmy rodzicom. Nie chcieli nam uwierzyć. To była wspaniała przygoda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *