Wypracowania, konspekty, streszczenia i pomoc szkolna.

Ponad 100 tysięcy materiałów dla szkoły podstawowej, średniej oraz z zakresu studiów.

W dowolnej formie literackiej napisz, czy warto być takimi, jak bohaterowie Kamieni na szaniec.

Utwór pt. Kamienie na szaniec to opowieść o harcerzach, którzy swą młodość poświęcili dla ojczyzny. Okres ich młodości przypadł na okupację hitlerowską. Był to okres trudny i ciężki do przetrwania, szczególnie dla tak młodych ludzi. Mimo to poradzili sobie i nie poddali się. Dzięki temu wyrośli na porządnych i wartościowych ludzi. Rudy, Alek, Zośka byli w momencie wybuchu wojny absolwentami warszawskiego gimnazjum. Jeszcze podczas nauki w szkole średniej należeli do harcerstwa. Starali się realizować zasady, którymi wierna jest ta organizacja, a więc praca nad sobą, walka ze swoimi słabościami, sprawiedliwość i wolność.

Uważam, że bohaterowie przedstawieni w książce Aleksandra Kamińskiego prezentowali postawe godna nasladowania. Nie żałowali sobie niczego, chociaż znali umiar i wiedzieli, że są pewne granice. Większość czasu poświęcali harcerstwu. To ono ich jednoczyło, sami nie zrobiliby nic, dopiero harcerstwo dawało im siłę. Resztę czasu poświęcali nauce. Uczyli się pilnie, gdyż wiedzieli, że jest jedną z form walki z okupantem.

Myślę, że warto być takimi jak Zośka, Rudy i Alek, ponieważ nie poddali się w trudnych czasach wojny, lecz na swój sposób walczyli z wrogiem. Zachowali swój system wartości. Rzeczy, które stawiali na pierwszym miejscu pozostały niezmienione pomimo zmian, jakie nastapily w ich zyciu. Przez całe swe życie pomagali innym. Jednym materialnie, innym duchowo. Zajmowali się różnymi rzeczami, od produkcji dżemu, przez usługi transportowe po jawną, zbrojną walkę z zaborcami. Zaczynali od rysowania prostych symboli na ulicach. Były to kotwice, symbol Polski Walczącej, czy rysunki ośmieszające Niemców. W późniejszym okresie wieszali flagi polskie na widocznych miejscach, koledzy wręcz prześcigali się w pomysłach. Każdą z tych akcji przeprowadzali z zaciętością, bez chwili wahania poświęcali się. Akcje były dokładnie rozplanowane, każdy miał swoje miejsce, swoje zadanie. Byli bardzo zdyscyplinowani, poważnie traktowali swe funkcje w grupie. Z czasem, gdy dorośleli ich zadania stawały się coraz bardziej niebezpieczne. Chłopcy nie bali się i stawali na wysokości zadania, nigdy nie zawiedziono się na nich, zawsze radzili sobie doskonale. Nie bali się śmierci, wiedzieli, że kiedyś nadejdzie. Woleli sami umrzeć niż patrzeć jak umiera ktoś z ich bliskich. Ginęli w młodym wieku, często w obronie kogoś bliskiego. We wszystkich akcjach troszczyli się o kolegów, nie o siebie. Umierając wiedzieli, że zrobili dla kraju tyle ile było w ich mocy.

Dla mnie największy podziw i uznanie budzą w nich odwaga, wierność i nadzieja. Myślę, że warto przyjąć taka postawę. Lepiej działać, podjąć walkę, niż pozostawać obojętnym, stać z boku, widzieć jak inni cierpią i samemu pogrążać się w rozpaczy. Podczas wojny ludzie nie troszczą się o innych. Myślą tylko o tym, by mieć co jeść, mieć dom, zapewnić swoim bliskim przyszłość. Alek, Rudy i Zośka, podobnie jak inni harcerze na pierwszym miejscu stawiali pomoc potrzebującym. Martwili się o swoje rodziny, tak samo jak o życie innych ludzi. Nie chcieli tylko biernie przeczekać czas wojny. Walczyli o wolność, spokój dla swojej Ojczyzny, którą stawiali ponad wszystkie wartości. Z całą pewnością warto być takimi, jak bohaterowie powieści. Potrafili oni „pięknie żyć i pięknie umierać”. Umieli pięknie żyć gdyż dużo dawali innym, pomagali w trudnych sytuacjach. Umieli też pięknie umierać, gdyż umierali za innych. Za naszą wolność, za kolegów, w obronie rodzin. Umierali za to byśmy dziś mogli spokojnie żyć i za to powinniśmy być im dziś wdzięczni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *